Równorzędność podmiotów w sieci i niezmienność rejestru są też gwarantem zaufania między stronami. A to bardzo ważna wartość, także biznesowa. W coraz głębiej postępującej cyfryzacji i globalizacji zaufanie staje się bowiem cenną walutą.

Jak pokazuje badanie 2017 Edelman Trust Barometer, przeprowadzone na grupie 33 tysięcy respondentów z 28 krajów, spada zaufanie do instytucji rządowych, pozarządowych oraz tych związanych z biznesem czy mediami. Spadki te są największe od 2012 roku, czyli od kiedy organizacja ta rozpoczęła swoje badania.

Częściej ludzie bardziej ufają jednostkom niż instytucjom. Próbą odpowiedzi na coraz większą nieufność społeczeństw wydaje się być właśnie technologia blockchain. Elektroniczny i zdecentralizowany rejestr może być współdzielony publicznie lub między prywatnymi użytkownikami, którzy tworzą niezmienialny zapis transakcji. Każda transakcja zawiera bowiem znacznik czasowy oraz jest połączona z poprzednim wpisem. Blockchain może być aktualizowany tylko w przypadku zgody między użytkownikami danej sieci, a kiedy nowe dane zostaną w nim zapisane, nigdy nie mogą być usunięte ani zmienione.

Marcin Sztanderski uważa, że główną zaletą technologii blockchain jest wprowadzenie zaufania tam, gdzie go do tej pory nie było. – Jeżeli mamy jakiś łańcuch kooperacyjny różnych podmiotów, w którym do tej pory wymiana danych następowała poprzez różne systemy, to każdy mógł oczywiście zweryfikować dane, ale po swojej stronie. Natomiast dzięki blockchainowi możemy to wszytko uprościć i zapewnić, że każdy będzie miał dane, które są niemodyfikowalne w sposób nieautoryzowany. W efekcie nawet mała firma może się zabezpieczyć w starciu z dużą, nie musi się bać, że zostanie oszukana, czy że dane będą przetrzymywane tylko po jednej stronie – tłumaczy ekspert Cloudware.