Technologia blockchain ze względu na wielorakie możliwości zastosowania i wynikające z tego zainteresowanie nią rozbudowuje się bardzo dynamicznie i w wielu kierunkach. Co zatem w najbliższym czasie będzie dla niej najważniejszym wyzwaniem rozwojowym? – Na pewno bardzo ważna jest kwestia wydajności. Ze względu na użycie silnych mechanizmów kryptograficznych, ilość transakcji możliwych do zawarcia w tym systemie na razie jest dosyć ograniczona. I rzeczywiście trwają intensywne prace nad tym, żeby te procesy przyspieszyć i żeby ten moment nie był żadnym wąskim gardłem – mówi Marcin Sztanderski.

Druga spawa to rozbudowa o wszelkie narzędzia czy instrumenty ułatwiające szybszą adaptację do istniejących już środowisk i aplikacji. Chodzi o najszybszą ścieżkę migracji do blockchain, żeby w istniejącym w firmie systemie jak najmniej trzeba było przepisywać, dopisywać, czy zmieniać.

System opary o łańcuch bloków wymaga też jeszcze popularyzacji. Według ekspertów firmy Cloudware główną barierą rozwojową dla tej technologii nie jest wcale cena czy dostępność, ale jest nią raczej mentalność przedsiębiorców. – Chcemy pokazać, że blockchain może ułatwić działanie biznesu, przyspieszyć go i dać określone korzyści. Przede wszystkim takie, które wiążą się z bezpieczeństwem, przejrzystością współpracy z kontrahentami i z przyspieszeniem tych elementów, które są związane z przeprowadzeniem transakcji czy też danego jej elementu. Niestety część firm wychodzi z zasady, że jeśli dotąd robił coś w sposób, który się sprawdzał, to nie ma sensu tego zmieniać. A przecież jeśli przedsiębiorca nie patrzy wprzód, to szybko odbije się od kresu swoich możliwości. Trzeba wyprzedzać konkurencję, bo inaczej to ona nas zje. Więc jeśli ktoś jest otwarty na nowe podejście do biznesu, to i pewnie będzie chciał wykorzystać zalety blockchain. Natomiast ja jestem pewien, że za kilkanaście lat, w dobie sztucznej inteligencji, wiele zawodów zniknie i większość transakcji będzie się odbywała w świecie wirtualnym. A bez świata wirtualnego właściwie nic nie zrobimy – dodaje Grzegorz Gołda.