Zalety oferowane przez blockchain docenią z pewnością firmy, które mają szeroką sieć kontrahentów, co generuje skomplikowany obieg dokumentów. – Na przykład Airbus jest bardzo dużą firmą, która mocno inwestuje w tę technologię. Idea wprowadzenia blockchaina wzięła się u nich z tego, że Airbus korzysta z ogromnej liczby podwykonawców. Firma produkuje jedne z lepszych samolotów na rynku, a przecież ilość zależnych informacji, które są potrzebne do budowy takiej maszyny, jest ogromna. Do tego nawet najmniejsza część musi wyglądać dokładnie zgodnie z zamówieniem i na żadnym etapie nie może być podmieniona. Dlatego cały obieg dokumentów, od linii produkcyjnej, poprzez instalowanie, po użytkowanie, jest ewidencjonowany, a dokumentacja musi być niezmienna – tłumaczy Grzegorz Gołda.

Bardzo szczegółowe i rygorystyczne wytyczne są dodatkowo istotne np. w przypadku awarii maszyny. – Takie zdarzenie jest rozkładane na czynniki pierwsze.  Każdy element, a w samolocie jest ich nawet kilkadziesiąt milionów, jest zewidencjonowany. W przypadku papierowego obiegu dokumentów możliwa była np. podmiana na jakimś etapie. Natomiast blockchain gwarantuje, że od momentu wejścia w obieg pierwszego dokumentu nie zmienimy żadnych danych, które zostały wprowadzone do sieci i one zostaną tam zapisane na zawsze – opowiada ekspert firmy Cloudware Polska.

Blockchain znajduje też wiele zastosowań w transporcie i logistyce. Wystarczy wyobrazić sobie kontenerowiec, który płynie przez kilka portów, transportując towary. Jeżeli np. firma będąca właścicielem takiego statku zbuduje sieć blockchain z oddziałami celnymi różnych państw, zdecydowanie przyspiesza to odprawę graniczną. Po pierwsze dlatego, że nie trzeba dbać o papierowy obieg dokumentów, a wszystko odbywa się cyfrowo, czyli nawet najdrobniejsze zaświadczenie czy certyfikat odnajdziemy natychmiast i nie ma żadnego zagrożenia, że podczas transportu towaru cokolwiek zaginie. A po drugie, ze względu na gwarancję, że w dokumentach nic się nie zmieniło i jeśli raz zostały sprawdzone i zatwierdzone to znaczy, że ciągle są poprawne.

Kolejny obszar zastosowań to wewnętrzny obieg dokumentów w obrębie firmy czy organizacji. Weźmy za przykład przedsiębiorstwo ubezpieczeniowe, które ubezpiecza jakąś firmę. Jeśli pełna dokumentacja związana z ubezpieczeniem trafi do sieci blockchain, nie ma zagrożenia, że cokolwiek zginie. Podobnie nie ma groźby, że np. ubezpieczona firma cokolwiek zmieni czy podrobi, żeby wyłudzić odszkodowanie. – Wprowadzając do sieci blockchain dowolny dokument, czy to wygenerowany w systemie, czy zeskanowany i opatrzony odpowiednim znacznikiem, mamy gwarancję niezmienności. To właściwie tak, jakbyśmy na każdym z nich mieli podpis notariusza. Tego się nie da zmienić. Rejestr można nadpisać, ale cała historia i tak pozostaje w sieci blockchain. Widzimy to, co od początku było w rejestrze robione. Takie rozwiązanie eliminuje nam fraudy wewnętrzne i ryzyko strat spowodowanych przez złośliwe oprogramowanie typu malware – dodaje Grzegorz Gołda.

Estonia wykorzystała system w swojej infrastrukturze publicznej. Do połączenia różnych rejestrów stworzono narzędzie, które zabezpieczone jest m.in. za pomocą technologii blockchain. Dzięki temu serwis E-stonia daje obywatelom bardzo dużo możliwości aktywności w Internecie, ułatwiając przy tym codzienne życie. To m.in. usługi dotyczące bankowości, edukacji, transportu. Estończycy mogą głosować online z dowolnego miejsca, cyfrowo podpisywać dokumenty oraz bezpiecznie je wysyłać, składać deklaracje podatkowe, otrzymywać zwroty podatków, dostać cyfrową receptę od lekarza, a część z tych rzeczy odbywa się zabezpieczając rejestry za pomocą technologii blockchain. Każde niepowołane użycie publicznych baz danych (np. próba fałszerstwa) jest natychmiast do wykrycia i dzieje się to właśnie dzięki wykorzystaniu blockchain.