Budowa nowej sieci łańcucha bloków nie wymaga posiadania specjalnego sprzętu stacjonarnego. IBM Blockchain to platforma, która jest dostępna w modelu cloudowym, czyli do jej zastosowania firma nie musi kupować specjalnej infrastruktury, a węzły można budować w chmurze. – Jeśli natomiast użytkownik łańcucha bloków chce szybko kogoś przyłączyć do sieci lub nowy podmiot nie może korzystać z chmury, istnieje możliwość postawienia takiego węzła on premis, czyli możemy uruchomić IBM Blockchain Platform na infrastrukturze bezpośrednio u klienta. Najlepiej jest zrobić to na produktach IBM Power, które są do tego bardzo dobrym elementem, ponieważ oferują ogromną moc obliczeniową za stosunkowo nieduże pieniądze. I dają nam stabilność działania całego systemu – tłumaczy Grzegorz Gołda.

Eksperci Cloudware Polska podkreślają, że najlepszą sytuacją byłoby, gdyby każdy element, czyli każda organizacja podłączona do sieci (czy to wewnętrzna czy zewnętrzna), posiadała swój węzeł on premis. Pomaga to podnieść wydajność i bezpieczeństwo łańcucha bloków.  – Ale wiadomo, że w pewnych obszarach to nie jest uzasadnione ekonomicznie, dlatego staramy się dobrać takie rozwiązania, żeby były one szyte na miarę naszych klientów. Rzetelna i fachowa analiza potrzeb oraz ilości danych, które będą wprowadzane do sieci, pozwala określić, czy blockchain bardziej opłaci się w technologii cloudowej czy w technologii on premis, czyli przy budowaniu infrastruktury na miejscu, na konkretnych serwerach – mówi Grzegorz Gołda.

I dodaje, że rozwiązania on premis dobrze sprawdzają się przy budowaniu węzłów wewnątrz organizacji. Natomiast jeżeli chcemy połączyć kilka zewnętrznych organizacji (np. w dużej firmie, która ma wielu poddostawców), to warto rozważyć rozwiązania w cloudzie.

O wyborze modelu budowy sieci blockchain mogą decydować też regulacje prawne. – Jeśli mamy do czynienia na przykład z bankiem, którego dotyczą ograniczenia formalno-prawne mówiące, że większość danych wrażliwych powinna opierać się na technologii on premis i być na terenie Rzeczypospolitej, a nie gdzieś w przestrzeni, to tutaj zdecydowanie byśmy zastosowali rozwiązania oparte o technologię serwerów IBM Power. Również dlatego, że na jednej maszynie jesteśmy w stanie wygenerować kilkanaście lub kilkadziesiąt węzłów, które mogą pracować w sieci blockchain – dodaje Grzegorz Gołda.

– Generalnie dla małych podmiotów bardziej opłacalne jest rozwiązanie bazujące na koncepcji chmurowej z tego względu, że postawienie infrastruktury i jej utrzymanie jest kosztowne i czasochłonne. A przecież np. firma produkująca śrubki czy nakrętki niekoniecznie musi mieć duży dział IT. Natomiast dzięki elastycznemu rozwiązaniu IBM Blockchain możemy tę platformę dowolnie przystosować do architektury łańcucha dostaw czy architektury firm, które ze sobą współpracują. Czyli w dużych instancjach to może być właśnie oparte na lokalnych serwerach, a w mniejszych na komponentach wziętych z chmury – dodaje Marcin Sztanderski.

Kalkulując wybór konkretnego rozwiązania warto pamiętać też, że wprowadzenie technologii blockchain prawdopodobnie da firmie dodatkowe, duże zyski i oszczędności nie tylko na czasie. Przykładem z rodzimego środowiska finansowego może być przypadek tzw. trwałego nośnika.

Unijna dyrektywa w sprawie usług płatniczych wymaga od banków pełnej transparentności i wiarygodności w zakresie komunikacji z klientami. W związku z tym rozporządzeniem jednym z głównych wyzwań, przed którymi stanęły banki, jest konieczność zapewnienia niepodważalności dokumentów publikowanych przez banki, skierowanych do ich klientów. Rozporządzenie dotyczy zarówno dokumentów publicznych, jak i prywatnych. Metody publikowania i przechowywania dokumentów muszą spełniać wymogi trwałego nośnika. Zgodnie z prawem obie strony transakcji bankowej powinny mieć zapewnioną możliwość weryfikacji, czy opublikowane dokumenty nie zostały w żaden nieautoryzowany sposób zmodyfikowane. Dokumenty zamieszczone w sieci takiej gwarancji nie dają. Bank może zatem wysyłać do klientów np. płyty CD albo pendrive’y z odpowiednimi danymi. Ale przy kilku milionach klientów koszty takiej operacji są bardzo duże.

Firma IBM zaprojektowała i zbudowała platformę blockchain, która pozwala na rejestrację i weryfikację dokumentów za pomocą znaczników czasu zapisanych w rozproszonym rejestrze. Dzięki temu rozwiązaniu można zweryfikować cały cykl życia oraz integralność dokumentów wydanych i wymienianych między bankami a ich klientami.  – Bank PKO BP przeprowadził już wysyłkę dokumentów na temat zmian w umowach właśnie z wykorzystaniem technologii blockchain. Polega to na tym, że klienci dostali maile z załącznikami, w których te zmiany były wyszczególnione i opisane. Dodatkowo dostali specjalny kod, tak zwany hash, dzięki któremu mogą sobie sprawdzić, czy ten dokument nie został zmieniony i czy posiadają jego prawidłową wersję. W efekcie nie ma ryzyka, które było do tej pory, że jeżeli ściągaliśmy takie dokumenty ze strony banku, to po czasie ktoś mógł je podmienić, o czym my nawet nie mielibyśmy pojęcia, bo tam przecież non stop nie zaglądamy – tłumaczy Marcin Sztanderski.

Bezsprzeczne w takim przypadku są także korzyści biznesowe. – Weźmy na przykład ZUS, który co roku wysyła Polakom informacje o kontach emerytalnych. Za każdym razem ta wysyłka kosztuje miliony złotych. Korzystając z blockchain moglibyśmy to ograniczyć, rezygnując z usług pocztowych. Oczywiście wcześniej musi zostać poniesiony koszt inwestycji w rejestr. Ale moim zdaniem w ciągu roku taki koszt się zwróci, najczęściej z nawiązką – dodaje Grzegorz Gołda.