Początkowo na technologii blockchain oparte były kryptowaluty. Obecnie jest to jednak tylko ułamek możliwych jej zastosowań. –  Sposobów na wykorzystanie blockchaina w praktyce jest tyle, ile wymyślimy. Potencjał tej technologii jest trudny do przecenienia i nie należy wiązać go wyłącznie z kryptowalutami– mówi Grzegorz Gołda z firmy Cloudware Polska.

Nazwa blockchain z języka angielskiego oznacza łańcuch bloków, czasami tłumaczona jest też jako łańcuch blokowy. Ma to związek z technicznymi aspektami budowy tego rozwiązania. – Można powiedzieć, że jest to rejestr, a poszczególne wpisy w tym rejestrze są spięte łańcuchem zależności. I razem tworzą coś, co po angielsku nazwiemy blockchain, czyli powiązanie bloków informacji – tłumaczy Marcin Sztanderski z firmy Cloudware Polska.

Ekspert podkreśla przy tym, że blockchainów nie należy porównywać stricte do bazy danych, ponieważ mamy tu do czynienia z płaskim rejestrem, co w przełożeniu na bazę danych można by zinterpretować jako pojedynczą tabelkę. – Natomiast clue polega na tym, że w blockchain wszystkie elementy są ze sobą powiązane. Każda nieuprawniona ingerencja w taki rejestr od razu pokazuje, że coś jest nie tak, a łańcuch momentalnie się zrywa. I to jest główna zasada działania i podstawowa idea jeżeli chodzi o blockchain – dodaje Marcin Sztanderski.

Blockchain rejestruje transakcje, płatności albo zapisy księgowe, łącząc te dane w bloki. I dopiero, kiedy jeden blok będzie całkowicie zapełniony danymi, dołączony do niego może być kolejny. Co więcej, każdy z bloków ma zakodowaną informację na temat tego, jak wyglądają pozostałe i na jakich zasadach są przyłączane. Pojedynczy blok składa się z nagłówka i danych. Poszczególne bloki zawierają odwołanie do bloku poprzedniego, dlatego nie ma możliwości zmiany transakcji bez zmiany wszystkich kolejnych bloków. Jeden blok zawiera informacje o określonej liczbie transakcji. Po nasyceniu informacjami, tworzy się następny blok danych, a za nim kolejny. W ten sposób budowany jest łańcuch, który „zerwie się” przy próbie zmiany któregoś z zapisanych już ogniw. To właśnie ta cecha zapewnia spójność danych oraz to, że nie będą one z sobą sprzeczne.

Dzięki takiej budowie blockchain wyklucza możliwość modyfikacji zapisów i nieuprawnionej zmiany w rejestrze. Dane zawarte w łańcuchu można bowiem tylko nadpisać, nie da się ich zmodyfikować. Daje to gwarancję tego, że np. dokument raz umieszczony w sieci blockchain nie zostanie po czasie podmieniony ani z niej nie zniknie. – Blockchain staje się – używając najprostszej analogii – współczesnym notariuszem każdego dokumentu, który przesyłamy między organizacjami lub między jednostkami w danej organizacji. Wartością dodaną jest jeszcze bardzo zaawansowana kryptografia i klucze eliptyczne, które w tej chwili, z użyciem istniejącego sprzętu, są nie do złamania. Zatem system daje zabezpieczenie pod kątem hackerskim, ale też pod kątem przypadkowych i nieuprawnionych zmian, które w innych technologiach mogą się dokonać – tłumaczy Grzegorz Gołda z Cloudware Polska.